POZ: Fundament ochrony zdrowia, który wymaga pilnego wzmocnienia

Podstawowa opieka zdrowotna stanowi fundament systemu ochrony zdrowia, zapewniając pacjentom pierwszy kontakt z lekarzem i koordynację dalszego leczenia. Jednak w obliczu narastających braków kadrowych, przeciążenia personelu, ograniczonego dostępu do świadczeń oraz niedostatecznej współpracy z innymi sektorami medycyny, POZ znajduje się w punkcie krytycznym. Problemy i wyzwania z jakimi mierzy się ten segment opieki dotyczą jednak nie tylko Polski, ale także Europy i USA. Lekarze są jednogłośni – potrzeba niezbędnych zmian systemowych.

 

System pierwszego kontaktu pod presją

Podstawowa opieka zdrowotna stoi dziś przed niezwykle trudnym wyzwaniem – koniecznością zapewnienia szybkiego, skutecznego i dostępnego pierwszego kontaktu medycznego w otoczeniu rosnących potrzeb pacjentów ale i rosnących problemów spowodowanych wieloletnimi zaniedbaniami systemowymi. Na całym świecie systemy ochrony zdrowia borykają się z niedoborem kadry – w USA liczba lekarzy podstawowej opieki spadła, a odsetek osób bez stałego lekarza rodzinnego dramatycznie wzrasta. Niedofinansowanie skutkuje przeciążeniem istniejących usług i wydłużającymi się czasami oczekiwania – w USA średni czas oczekiwania na wizytę u lekarza rodzinnego sięga ponad 20 dni. Ogromny deficyt lekarzy rodzinnych jest także w Europie. Między innymi w Norwegii i Danii. To może zaskakiwać, ponieważ niedobór w POZ występuje tam mimo wysokiego poziomu życia i dobrych warunków, a to pokazuje, że problem wykracza poza aspekt finansowy. Przyczyniają się do takiego stanu rzeczy starzejące się społeczeństwa oraz wyczerpująca się z różnych powodów (migracje, wypalenie zawodowe) kadra medyczna. Bułgaria, Litwa, Łotwa, Rumunia, Polskato kraje UE z wyraźnie wyższym przeciętnym wiekiem lekarzy, przekraczającym 55 lat, to może skutkować dużą liczbą jednoczesnych emerytur, niższą dostępnością i długim kolejkami. – Od dawna i bardzo głośno o tym mówię – przede wszystkim w tej chwili nam brakuje kadr. W dużych miastach jest lepiej, ale pamiętajmy, że lekarz POZ to jest ten lekarz, który powinien być najbliżej pacjenta. Niestety, w Wielkopolsce średnia wieku lekarzy rodzinnych sięga już 70 lat. To skutkuje tym, że czujemy niepokój i zastanawiamy się, co będzie dalej – podkreśla lek. Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Światełka w tunelu nie widać… 

Coraz mniej młodych specjalistów wybiera specjalizację z medycyny rodzinnej, pediatrii, geriatrii czy interny, a to prowadzi do deficytów w kluczowych obszarach opieki podstawowej. W Polsce jest jedna z najniższych w UE liczb lekarzy POZ przypadających na 1 000 mieszkańców: to jedynie 3,4 w Polsce wobec 3,7 w krajach OECD. Ponadto w naszym kraju odsetek lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej to zaledwie około 9% wszystkich lekarzy, podczas gdy w UE wskaźnik ten sięga około 20%. Analizując polski POZ dalej: średnia liczba pacjentów przypadających na jednego lekarza podstawowej opieki wynosi ponad 2 700, co znacznie przekracza standardy europejskie – prowadzi do długich kolejek i ograniczonego dostępu do opieki. Ponadto przemęczeni lekarze mają mniej czasu, który mogą poświęcić dla pacjenta w gabinecie, co skutkuje gorszą komunikacją, ryzykiem pominięcia symptomów, błędami diagnostycznymi i obniżeniem standardów leczenia, czyli kluczowych aspektów zaufania pacjentów i bezpieczeństwa medycznego. Braki kadrowe w POZ mają szeroki i długofalowy wpływ na system opieki zdrowotnej. Konsekwencje są dramatyczne i dla pacjentów i dla samego systemu. Wywołują spadek jakości usług, wydłużenie czasu oczekiwania na wizyty, zwiększenie kosztów leczenia oraz pogłębienie nierówności zdrowotnych (ograniczony dostęp do lekarza w małych miejscowościach). Przy braku systemowych rozwiązań – w finansowaniu, modelu pracy i wsparciu personelu – dostępność i efektywność podstawowej opieki zdrowotnej będą dalej się pogarszać. Jak mówią lekarze, potrzeba długofalowych zmian, które powinny rozpocząć się właśnie w tej chwili. Potrzeba także odwagi i chęci, by te zmiany w Polsce wprowadzić. 

 

Współpraca POZ z AOS i innymi sektorami – klucz do skutecznej opieki zdrowotnej 

Problemów w podstawowej opiece zdrowotnej jest jednak znacznie więcej niż te dotyczące braków kadrowych. Współpraca POZ z innymi sektorami ochrony zdrowia istnieje, ale w bardzo okrojonej formie, a jest to fundament nowoczesnego, zintegrowanego systemu opieki. Bez niej pacjent pozostaje zagubiony w systemie, a leczenie traci na skuteczności. Inwestycja w koordynację, komunikację i wspólne działania to nie tylko poprawa jakości usług, ale także realne oszczędności dla systemu i większe bezpieczeństwo pacjentów. Podstawowa opieka zdrowotna nie funkcjonuje w próżni – jej skuteczność zależy od sprawnej współpracy z innymi ogniwami systemu ochrony zdrowia. 

Współdziałanie POZ z ambulatoryjną opieką specjalistyczną (AOS), szpitalami, opieką długoterminową, rehabilitacją oraz sektorem zdrowia publicznego jest niezbędne dla zapewnienia ciągłości leczenia, koordynacji działań i poprawy jakości usług medycznych. Coraz więcej rozmów polskich lekarzy reprezentujących różne sektory ochrony zdrowia poświęconych jest właśnie tej współpracy, która nie wygląda tak, jak powinna i jak planowano, że będzie wyglądała. Specjaliści rozmawiali na ten temat także w Poznaniu podczas IV Ogólnopolskiej Konferencji Dyrektorów ds. Medycznych i Lekarzy Menedżerów. Pozrywano nasze więzi między AOS i między szpitalnictwem. Przywrócenie tych więzi jest bardzo ważne i dla nas do funkcjonowania codziennego, jak również dla pacjenta, bo ten pacjent, jeżeli chodzi o szpitalnictwo, AOS, czy fizjoterapię, to on tam bywa, a tak naprawdę leczy się na stałe w podstawowej opiece zdrowotnej. Potrzeba więc przywrócenia tych więzi. Konieczny jest także większy i skuteczniejszy  przepływ danych medycznych i informacje zwrotne, które pozwolą dobrze zaopiekować się pacjentem – podkreśla lek. Bożena Janicka.  Ta wiedza jest kluczowa dla lekarza POZ, który często pełni rolę przewodnika pacjenta w systemie – kieruje na badania, konsultacje specjalistyczne, monitoruje wyniki i kontynuuje leczenie. Brak płynnej komunikacji z AOS prowadzi do fragmentacji opieki, powielania badań i utraty spójności terapii. POZ powinien być centrum zarządzania leczeniem, ale potrzebuje wsparcia AOS, rehabilitacji i opieki psychologicznej, by zapewnić kompleksową pomoc. – Pamiętajmy, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Leczenie powinno być skrajnością. Dzisiaj tego brakuje w POZ. Pacjent, który powinien być doedukowany,  powinien chcieć się szkolić i chcieć się szczepić. Dzisiaj mamy taki problem, że obecnie jesteśmy w pełni medycyną naprawczą. Nie tak to miało być. Naprawcza medycyna powinna być cząstką naszej codziennej pracy profilaktycznej u zarania. W ten sposób jesteśmy w stanie po pierwsze mniej kosztować w systemie, po drugie oczywiście wykorzystać właściwie podstawową opiekę zdrowotną. Zapowiadano w dziewięćdziesiątym dziewiątym roku, że POZ to nie będzie tylko lekarz, pielęgniarka, położna i higienistka. Miała być mała fizjoterapia i dietetyk – podkreśla Janicka. To już zaczyna się pojawiać, ale łatwiej zapewnić taką kompleksową opiekę w POZ w miastach. Dlatego w znacznej części naszego kraju bardzo często opieka rozbija się na różnych specjalistów, w różnych placówkach medycznych, w różnych miastach i miasteczkach. Dlatego konieczna jest współpraca i kontakt między tymi sektorami. 

Zmiany, choć konieczne i potrzebne, będą wyzwaniem z powodu tego, że brakuje chociażby zintegrowanych platform informatycznych, które umożliwiałyby wymianę danych między POZ, AOS i szpitalami. Przykład: po hospitalizacji pacjent wraca pod opiekę POZ – kluczowe jest przekazywanie informacji, zaleceń i wyników leczenia. Ścieżki komunikacji, wspólne standardy dokumentacji i mechanizmy finansowania współpracy powinny być zaplanowane, stałe i systemowe. 

Warto zaznaczyć, że scentralizowane systemy elektronicznych kart pacjentów, które umożliwiają dostęp do danych zarówno lekarzom publicznym, jak i prywatnym w wielu krajach europejskich już funkcjonują. Celem jest spójny system wymiany informacji w całej Unii Europejskiej. W ciągu najbliższych 4 – 5 lat ma to zapewnić Europejska Przestrzeń Danych Zdrowotnych (EHDS – European Health Data Space) – nowo przyjęta unijna inicjatywa, która od 26 marca 2025 tworzy ramy prawne i techniczne dla elektronicznych systemów zdrowotnych w całej Unii Europejskiej. Celem EHDS jest umożliwienie bezpiecznego dostępu i wymiany danych medycznych pomiędzy: pacjentami, publicznymi i prywatnymi placówkami medycznymi, badaczami i administracją zdrowotną. – EPDZ zapewni każdemu pacjentowi w UE łatwy, bezpieczny i natychmiastowy dostęp do dokumentacji medycznej  – w kraju i w każdym innym państwie członkowskim. Dzięki EPDZ pacjenci będą mieli pełną kontrolę nad swoimi danymi zdrowotnymi. To oznacza, że sami zdecydują, kto i w jakim zakresie może mieć dostęp do ich elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM). Co ważne – niezależnie od tego, czy przebywają w Polsce, czy np. na wakacjach za granicą, lekarz będzie mógł (na wniosek pacjenta) szybko uzyskać dostęp do potrzebnych informacji, np. wyników badań, historii leczenia czy e-recept– informuje na stronie internetowej Ministerstwo Zdrowia. Pacjenci będą mieli natychmiastowy i bezpłatny dostęp do skróconej karty zdrowia pacjenta, e-recept i informacje o ich realizacji, wyników badań obrazowych (np. rtg, rezonans) z opisami, wyników badań laboratoryjnych i innych badań diagnostycznych oraz wypisów (np. ze szpitali). Jak informuje rząd, powstają polskie organy odpowiedzialne za zarządzanie dostępem, kontrolę oraz bezpieczeństwo danych. W latach 2027–2029 ma trwać faza krajowego przygotowania systemów, budowy struktur HDAB i wdrożenia narzędzi pierwotnego i wtórnego wykorzystania danych. Docelowo, od 2029 roku pacjenci i lekarze mają zyskać pełny, transgraniczny dostęp do danych medycznych zgodnie z założeniami EHDS. Nowoczesne technologie w POZ — od telemedycyny, przez elektroniczne systemy dokumentacji medycznej, AI, po aplikacje mobilne —  mogą pomagać i tworzą bardziej dostępną opiekę zdrowotną. Ułatwiają diagnozę, przyczyniają się do profilaktyki, wspierają leczenie chorób przewlekłych i odciążają system medyczny. Wymagają jednak odpowiedniego wdrożenia, szkolenia personelu i utrzymania zaufania pacjentów. Kluczowa jest równowaga między innowacją a etyką, a także ciągła edukacja personelu oraz pacjentów w zakresie nowych technologii.

 

Między pacjentem, a systemem 

Jednym z ważniejszych głosów, który wybrzmiewa w przestrzeni publicznej i jest dla samorządu lekarskiego niezwykle istotny jest głos pacjentów – nie tylko jako odbiorców usług, ale jako aktywnych uczestników procesu ich projektowania – Myślę, że głos pacjentów pokazuje realia systemu. Z jednej strony cały czas mówimy o tym, z czym borykają się lekarze, jakie mamy wytyczne, jakie procesy. Finalnie – to wszystko jest projektowane dla pacjentów. To oni muszą się w tym systemie odnaleźć. Dzisiaj, jako experience menadżerka, mówię właśnie o tym, z czym pacjenci się najczęściej borykają i jakie wyzwania napotykają na swojej drodze – podkreśla Urszula Łaskawiec, która na co dzień zajmuje się analizą doświadczeń osób korzystających z systemu ochrony zdrowia, jednocześnie podkreślając, dlaczego perspektywa pacjenta jest tak ważna w projektowaniu i zarządzaniu ścieżkami opieki zdrowotnej. Chorzy często odczuwają brak spójności między POZ, AOS, czy innymi gałęziami systemu opieki zdrowotnej. – Pacjenci bardzo mocno czują te bańki. Myślę, że lekarze również je odczuwają – wbrew pozorom. Zastanawiają się, jak wygląda ścieżka pacjenta między POZ a AOS, jak go pokierować. Brakuje koordynacji i całościowego spojrzenia na pacjenta. Bardzo mocno wybrzmiewa taka potrzeba centralnej rejestracji, jasnych procedur. Lekarze są czasem zagubieni, nie wiedzą, jak najlepiej pomóc pacjentowi, a pacjent z kolei nie wie, co ma zrobić. Gubi się w systemie– podkreśla Łaskawiec. 

Kluczem do rozwiązania tych wszystkich problemów jest przede wszystkim rozmowa, która pozwala spojrzeć szerzej na liczne problemy systemu. – Warto pamiętać, iż każdy proces, każda decyzja, każda zmiana – powinna zaczynać się od pytania: jak to wpłynie na pacjenta? Jeśli pacjent będzie się czuł bezpiecznie, zrozumie swoją ścieżkę, będzie miał dostęp do informacji i opieki – to cały system będzie działał lepiej. To jest nasz wspólny cel – podsumowuje Urszula Łaskawiec. 

Kolejnym wspólnym celem powinna być większa edukacja społeczeństwa. Nie tylko w kwestii diety, aktywności fizycznej i unikania nałogów. – Czego nam ciągle brakuje? Edukacji dorosłego człowieka. Internetowe Konto Pacjenta nie powinno być tylko zbiorem danych przesuwanych, ale również zbiorem z istotnymi informacjami dla pacjenta. Jakie badania powinien zrobić i kiedy, na co zwrócić uwagę i te zawarte tam informacje przede wszystkim powinny opiewać profilaktykę – podkreśla lek. Bożena Janicka. Wzmożona edukacja powinna w Polsce dotyczyć także szczepień, gdyż następuje coraz więcej rezygnacji z przyjmowania preparatów. Tylko w Poznaniu i powiecie poznańskim jest niezaszczepionych około 5 tysięcy dzieci, a kolejnych tysiąc w Koninie także nie ma szczepień obowiązkowych. Liczba ta niestety z roku na rok rośnie. Zatrważają także statystyki dotyczące refundowanych szczepień przeciwko HPV – w naszym województwie wszczepialność wśród dzieci i młodzieży nie wynosi obecnie nawet 20 procent. 

Mówiąc o edukacji pacjentów nie sposób nie wspomnieć także o jej nieco innym aspekcie, bo dotyczącym zapisywania się do kilku specjalistów tej samej dziedziny w ramach NFZ i nieodwoływaniem wizyt. Wielkopolski Oddział Wojewódzki NFZ informuje, że od początku 2025 roku z powodu niezgłoszenia się pacjentów na wizyty w Wielkopolsce przepadło 78 tysięcy terminów. Najwięcej wizyt w naszym województwie przepadło w świadczeniach z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Nie pojawiło się na nich 20,9 tys. pacjentów. Następne na liście są kardiologia – 10,1 tys. terminów oraz fizjoterapia ambulatoryjna – 8,7 tys. Natomiast 5,9 tys. nieodwołanych wizyt dotyczyło świadczeń w zakresie neurologii. Pacjenci rezygnują bez powiadomienia o tym placówek medycznych również z badań diagnostycznych takich jak rezonans magnetyczny (2,1 tys. wizyt) czy kolonoskopia (2 tys.), a nawet operacji zaćmy (337) lub endoprotezoplastyki stawu kolanowego (193). 

Niezgłaszanie się pacjentów na umówione wizyty lekarskie bez ich odwołania zwiększa obciążenie placówek medycznych, ogranicza dostęp do leczenia innym pacjentom i powoduje marnowanie zasobów czasowych oraz organizacyjnych kadry medycznej. Powiadomienie placówki o rezygnacji z wizyty pozwala odblokować termin dla innego pacjenta, co przekłada się na skrócenie czasu oczekiwania do specjalistów. Warto przypominać pacjentom o haśle prowadzonej przez NFZ kampanii edukacyjnej „Odwołuję. Nie blokuję”, która ma przypominać o konieczności powiadamiania placówek o rezygnacji z wizyt. Każdy pacjent, który podczas rejestracji przekazał swój numer telefonu, dostaje SMS na cztery dni przed planowaną wizytą. W wiadomości podany jest numer telefonu, pod który należy zadzwonić, aby zwolnić termin.

 

Wyzwania, które nie mogą czekać

Podstawowa opieka zdrowotna to nie tylko pierwszy kontakt pacjenta z systemem, ale także jego spajające ogniwo – miejsce, gdzie pacjent zawsze wraca i ma czuć się zaopiekowany. Obecne wyzwania, takie jak braki kadrowe, przeciążenie personelu, ograniczona dostępność świadczeń czy niedostateczna współpraca międzysektorowa, wymagają pilnych i kompleksowych działań. Niezbędne jest zwiększenie nakładów na POZ, być może podniesienie stawki kapitacyjnej i wprowadzenie mechanizmów premiujących jakość opieki, a nie tylko liczbę pacjentów oraz umożliwienie dodatkowego finansowania dla placówek na terenach wiejskich gdzie dostęp do lekarzy jest wyjątkowo ograniczony. Do poprawy są także warunki pracy personelu medycznego, a „lekiem” na braki kadrowe być może mogłyby się stać zachęty dla młodych lekarzy dotyczące wyboru specjalizacji z zakresu medycyny rodzinnej – stypendia, gwarancje zatrudnienia, skrócone ścieżki specjalizacyjne. 

Kluczowy jest także rozwój nowoczesnych narzędzi wspierających koordynację leczenia i monitorowania pacjentów z chorobami przewlekłymi oraz poprawa jakości telemedycyny i e-zdrowia oraz szersze wykorzystanie aplikacji zdrowotnych czy urządzeń monitorujących w opiece nad pacjentem. 

Na koniec rzecz chyba najbardziej istotna – wzmocnienie współpracy międzysektorowej, usprawnienie wymiany danych między POZ, AOS, szpitalami i opieką długoterminową. Nie zapominajmy także o promowaniu w podstawowej opiece zdrowotnej modelu zespołowego: lekarz, pielęgniarka, położna, dietetyk, psycholog, fizjoterapeuta. Wyzwań przybywa z każdym rokiem, bo jak wszystkie gałęzie medycyny, także podstawowa opieka zdrowotna się rozwija. Tylko kompleksowe podejście – łączące politykę zdrowotną, edukację, technologię i zarządzanie zasobami ludzkimi – pozwoli odbudować fundamenty POZ i zapewnić pacjentom dostęp do wysokiej jakości usług medycznych. Czas na konkretne decyzje – przyszłość zależy od aktywnych działań, odważnych reform, wspólnej odpowiedzialność za przyszłość systemu i konkretnych decyzji podejmowanych dziś.

Maria Kaczorowska,
rzecznik prasowy WIL, dziennikarka medyczna

Tekst nagrodzony w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2025.